Kręta droga, spokojne górskie krajobrazy i szybki kontakt z serpentynami bez konieczności planowania całodniowej wyprawy. Przełęcz Przysłup w Górach Słonnych to ciekawy punkt na trasie motocyklem, samochodem lub rowerem, ale łatwo pomylić ją z innymi miejscami o podobnej nazwie. Poniżej pokazuję, gdzie dokładnie leży, jak zaplanować przejazd i na co uważać, jeśli chcesz połączyć asfaltową trasę z krótkim spacerem.
Najważniejsze informacje przed wyjazdem w Góry Słonne
- Położenie znajduje się przy drodze krajowej nr 28, między Sanokiem a Przemyślem.
- Wysokość przełęczy wynosi około 620 m n.p.m.
- Największa atrakcja to długi ciąg serpentyn na odcinku Wujskie - Tyrawa Wołoska.
- Dla motocyklistów jest to trasa asfaltowa, a nie legalny odcinek off-road.
- Najlepszy plan zakłada spokojną jazdę, postój przy punkcie widokowym Słonne i ewentualny spacer czerwonym szlakiem.

Gdzie leży Przełęcz Przysłup i z czym ją nie mylić
Przełęcz znajduje się w głównym grzbiecie Gór Słonnych, w paśmie Gór Sanocko-Turczańskich. Prowadzi przez nią droga krajowa nr 28, która łączy okolice Sanoka z Przemyślem. Najłatwiej kojarzyć ją z rejonem miejscowości Wujskie i Tyrawa Wołoska.
Sam punkt leży na wysokości około 620 m n.p.m., pomiędzy wzniesieniem o wysokości 636,4 m a masywem góry Przysłup mierzącym około 658 m. To nie jest wysoka przełęcz w alpejskim znaczeniu, ale ukształtowanie terenu sprawia, że droga daje wyraźnie górskie odczucia.
Trzeba też uważać na nazwy. W Bieszczadach znajduje się wieś Przysłup, znana między innymi z Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej, a w pobliżu Połoniny Caryńskiej leży Przełęcz Przysłup Caryńska. To zupełnie inne miejsca. Jeżeli planujesz przejazd motocyklem po serpentynach na DK28, chodzi właśnie o przełęcz w Górach Słonnych.
Dlaczego ten odcinek jest ciekawy dla motocyklisty
Największym atutem nie jest sama wysokość, tylko przebieg drogi. Odcinek między Wujskiem a Tyrawą Wołoską pokonuje przewyższenie około 260 m w górę i 280 m w dół, wykorzystując długi ciąg zakrętów. To dobry fragment do płynnej jazdy, pracy wzrokiem i ćwiczenia prawidłowego toru, ale nie do brawurowego ścigania.
Ja traktowałbym tę trasę jako miejsce do spokojnej jazdy technicznej. Zakręty są atrakcyjne, lecz droga pozostaje publiczną trasą krajową. Można tu spotkać samochody ciężarowe, rowerzystów, lokalnych kierowców i motocyklistów jadących w przeciwną stronę. Przekraczanie osi jezdni albo hamowanie dopiero w środku łuku szybko odbiera przyjemność z przejazdu.
Najlepiej sprawdza się motocykl turystyczny, naked albo lekki adventure. Motocykl sportowy również poradzi sobie bez problemu, jednak jego możliwości będą tu większe niż możliwości drogi. Asfalt i widoczność zmieniają się wraz z pogodą, dlatego nawet latem warto zostawić sobie zapas przyczepności.
Prosty wariant trasy z Sanoka
Najłatwiejszy plan to wyjazd z Sanoka w kierunku Bykowiec, dalej przez Wujskie i drogą DK28 w stronę Tyrawy Wołoskiej. Po przejechaniu przełęczy można kontynuować jazdę w stronę Przemyśla albo zawrócić, jeśli celem jest krótki trening zakrętów.
Na sam przejazd warto przeznaczyć około 60-90 minut, jeżeli doliczysz spokojne postoje i zdjęcia. Dłuższy wypad można połączyć ze zwiedzaniem Sanoka, przejazdem przez Załuż lub dalszą trasą w stronę Pogórza Przemyskiego. W takim układzie przełęcz staje się jednym z mocniejszych punktów całodziennej pętli.
Widoki, postoje i krótki spacer
Najciekawszym miejscem na postój jest punkt widokowy Słonne, położony około kilometra od przełęczy. Znajduje się tam parking i platforma widokowa, z której można oglądać Góry Sanocko-Turczańskie oraz dalsze pasma w kierunku Bieszczad.
Nie zatrzymywałbym się na poboczu samej serpentyny tylko po to, żeby zrobić zdjęcie. To odcinek z ograniczoną widocznością i ruchem w obu kierunkach. Bezpieczniej zjechać na wyznaczone miejsce, zdjąć kask i dopiero wtedy podejść do punktu widokowego.
Dla piechurów ciekawym uzupełnieniem jest czerwony szlak Sanok - Przemyśl. Prowadzi on przez rejon przełęczy, góry Przysłup i Słonny. Nie jest to propozycja na szybki spacer między jednym zakrętem a drugim, ale krótki odcinek szlaku pozwala zobaczyć, jak bardzo inaczej odbiera się te góry poza motocyklem.
W praktyce najlepiej połączyć oba sposoby zwiedzania. Motocykl daje tempo i przyjemność z drogi, a 20-30 minut marszu pozwala odpocząć od pozycji za kierownicą i spokojnie obejrzeć teren. To szczególnie dobry pomysł podczas dłuższej trasy, gdy sama jazda zaczyna męczyć koncentrację.
Jak przygotować przejazd, żeby nie zepsuć sobie wycieczki
Przed wyjazdem sprawdź pogodę i bieżące utrudnienia na DK28. W górach warunki potrafią zmienić się szybciej niż na nizinie, a po deszczu na jezdni mogą pojawić się liście, błoto naniesione z pobocza albo mokre fragmenty pozostające w cieniu.
Na motocyklu szczególnie ważne są opony, hamulce i prawidłowe ciśnienie. Nie ma sensu ruszać na serpentyny z oponą bliską zużycia ani z kuframi załadowanymi tak, że motocykl wyraźnie traci stabilność. Przed trasą zatankuj również wcześniej, bo na górskim odcinku nie należy liczyć na stację przy samym celu.
Najlepszą porą na jazdę jest poranek albo dzień powszedni. W weekendy droga może być bardziej zatłoczona, a popularność serpentyn sprawia, że część kierowców próbuje jechać szybciej, niż pozwalają na to warunki. Najwięcej frajdy daje tu rytm, nie prędkość.
Przeczytaj również: Czechy motocyklem - najlepsze trasy na 3-4 dni
Co z jazdą off-road
Droga przez przełęcz jest asfaltowa i ogólnodostępna. Leśne drogi oraz dukty widoczne na mapie nie są automatycznie trasami dla motocykli terenowych. Wjazd może być ograniczony przez oznakowanie, status drogi, przepisy dotyczące lasów albo ochronę przyrody.
Jeśli jedziesz motocyklem adventure lub quadem, potraktuj ten rejon jako bazę do legalnie zaplanowanej turystyki, a nie zaproszenie do zjeżdżania z asfaltu. Brak szlabanu nie oznacza zgody na przejazd. Przed wyjazdem sprawdź przebieg dozwolonych dróg i lokalne oznaczenia, a w razie wątpliwości wybierz asfaltową pętlę.
Najczęstsze błędy na trasie przez przełęcz
- Traktowanie serpentyn jak toru i wchodzenie w zakręt z nadmierną prędkością.
- Zatrzymywanie się na jezdni lub tuż za zakrętem w celu zrobienia zdjęcia.
- Brak zapasu paliwa podczas planowania dłuższej pętli po regionie.
- Pomijanie pogody, zwłaszcza mokrej nawierzchni i silnego wiatru na odsłoniętych fragmentach.
- Pomylenie lokalizacji z Przełęczą Przysłup Caryńską albo wsią Przysłup koło Cisnej.
Najbardziej zdradliwy jest pierwszy błąd, bo szeroki widok i dobra nawierzchnia dają złudne poczucie bezpieczeństwa. Ja przed każdym ślepym zakrętem zakładam, że za łukiem może znajdować się samochód zatrzymany, rowerzysta albo przeszkoda. Taki prosty nawyk robi większą różnicę niż agresywna technika jazdy.
Dobry plan na pierwszy przejazd w Górach Słonnych
Na pierwszy raz wybrałbym trasę z Sanoka przez Wujskie, przejazd przez przełęcz, postój przy punkcie widokowym Słonne i dalszą jazdę w kierunku Tyrawy Wołoskiej. To wystarczająco dużo, aby poczuć charakter serpentyn, ale nie tak dużo, żeby zamienić wycieczkę w nerwowe odhaczanie kolejnych punktów.
Jeżeli masz więcej czasu, dodaj spacer czerwonym szlakiem albo połącz przejazd z atrakcjami Sanoka i okolic. Najlepsze wspomnienia z tego miejsca zwykle nie wynikają z liczby pokonanych zakrętów, lecz z połączenia płynnej jazdy, bezpiecznego postoju i chwili ciszy w górach. Właśnie dlatego ten fragment DK28 dobrze pasuje zarówno do krótkiego motocyklowego wypadu, jak i do spokojnej, całodziennej trasy turystycznej.
